Państwo chroni bandytów, a karze niewinnych? Kiedy obrona własnego życia staje się zbrodnią?

kajdanki zespolone

 

W Bystrzycy Kłodzkiej instruktor strzelectwa walczył o życie przeciw trzem agresywnym napastnikom – dziś siedzi w areszcie, a oni chodzą wolni. To nie błąd systemu. To jego logika: słabi i przyzwoici mają być ofiarami, a agresja ma immunitet.

Sprawa Borysa B., instruktora strzelectwa z Bystrzycy Kłodzkiej, obnaża całą chorą logikę polskiego wymiaru sprawiedliwości. Legalna broń, nocna konfrontacja z trzema mężczyznami, strzał ostrzegawczy, a potem walka o przetrwanie. Sam zgłosił się na policję. Zamiast uznania obrony koniecznej – zarzut zabójstwa z zamiarem bezpośrednim. Dwóch pozostałych agresorów bez zarzutów. To klasyczny przykład, jak w Polsce państwo chroni agresorów, a nie uczciwego obywatela broniącego życia. Czas nazwać rzeczy po imieniu: system karze tych, którzy nie chcą być ofiarami.

Obrona konieczna w Polsce – fikcja czy realne prawo?

Polskie prawo w art. 25 Kodeksu karnego jasno mówi: nie popełnia przestępstwa ten, kto odpiera bezpośredni, bezprawny zamach. Dodatkowe przepisy (§2a) dają szeroką ochronę we własnym domu lub posesji. W praktyce prokuratura często stawia zarzuty „na wyrost”, a sprawy ciągną się latami, niszcząc życie obrońców.

W ostatnich latach statystyki pokazują, że w większości przypadków obrony koniecznej sądy ostatecznie uniewinniają lub łagodzą kary. Jednak prokuratorska nadgorliwość sprawia, że uczciwi ludzie trafiają do aresztu jak zwykli przestępcy. Trzech na jednego, w nocy, alkohol, agresja – a państwo pyta: „Czy aby na pewno nie przesadziłeś?” To nie jest sprawiedliwość. To psychologiczna wojna z przyzwoitością.

Borys B. – bohater czy zabójca? Konserwatywna ocena

Borys B. to nie przypadkowy strzelec. Instruktor, człowiek związany z bronią legalnie, wyprowadzający psa wieczorem. Konfrontacja z grupą agresywnych mężczyzn pod wpływem alkoholu. Oddaje strzał ostrzegawczy. Zamiast ucieczki – oni idą dalej. Seria strzałów. Jeden ginie. On zgłasza się sam. Mieszkańcy Bystrzycy stają w jego obronie. A prokuratura? Zarzut art. 148 §1 – zabójstwo z zamiarem bezpośrednim.

Ironia losu: państwo, które nie radzi sobie z uliczną przemocą, karze tych, którzy biorą sprawy w swoje ręce. Konserwatyści od zawsze powtarzają – naturalne prawo do obrony życia, rodziny i domu jest święte. Nie pochodzi od urzędnika, lecz od Stwórcy i rozumu. Kiedy państwo tego nie szanuje, staje się wrogiem swoich obywateli. Chroni słabych agresorów kosztem silnych charakterów. To kultura śmierci, w której ofiara ma być pokorna, a nie skuteczna.

Psychologicznie to jasne: system buduje zależność. Boisz się – dzwoń po policję, która przyjedzie po fakcie. Bronisz się skutecznie – zostaniesz przestępcą. Efekt? Społeczeństwo tchórzy, a przestępczość czuje się bezkarna. Polacy mają dość tego teatru absurdu.

Czas na rewolucję prawną – misja dla Polski

Musimy zmienić prawo. Konkretnie:

  • Szeroka interpretacja obrony koniecznej, zwłaszcza z użyciem broni.
  • Automatyczne umorzenie dla tych, którzy działali w realnym zagrożeniu.
  • Surowsze kary dla agresorów i ich wspólników.
  • Edukacja strzelecka i kultura odpowiedzialności zamiast strachu przed prokuratorem.

Każdy Polak ma święte prawo bronić siebie, rodziny i domu. Nie prosić o pozwolenie. To fundament suwerennego narodu. Bez tego nie ma wolności – jest tylko iluzja. Czas skończyć z farsą, w której uczciwi trafiają za kratki, a bandyci na wolność. Polska potrzebuje sprawiedliwości, która stoi po stronie przyzwoitych. Nie jutro. Dziś.

To nie tylko sprawa Borysa B. To bitwa o duszę narodu. O to, czy będziemy narodem wojowników, czy stadem owiec na rzeź. Wybór należy do nas.

 
Źródło: KonradBerkowiczPL

Ostatnio dodane ➡️ WIADOMOŚCI

Interwencja policji w telewizji wPolsce24 po anonimowym telefonie. Żądamy wyjaśnień od Komendy Głównej Więcej…

Rząd otwiera furtkę dla małżeństw jednopłciowych. Kierwiński zapowiada nowe przepisy | Niezalezna.pl Więcej…

Bogusław zabił byłą żonę na oczach dzieci i uciekł na cmentarz. Nowe kulisy tragedii w Raszynie! Więcej…