38-letnia Dorota nie żyje, osierociła malutkie dzieci. Wskoczyła w płomienie, by ratować niepełnosprawnego synka Niezwykle smutna wiadomość dotarła do mediów w sobotni ranek, 17 stycznia. W nocy w wielkopolskim szpitalu w Kępnie zmarła 38-letnia Dorota. Kobieta wskoczyła w płomienie, by ratować z pożaru swojego 11-letniego synka. Przyczyną jej śmierci było zatrucie gazami pożarowymi.
Czytaj dalej ➡
Źródło: www.se.pl





