DOM STARCÓW. Przy małym oknie, siedzi staruszka...

DOM STARCÓW

Przy małym oknie,siedzi staruszka,
Od lat przykuta do swego łóżka.
Patrząc się w okno,łzy Jej spływają,
Czemu Jej dzieci nie odwiedzają.
Mąż Ją zostawił,miała pięcioro,
Jedno umarło,zostało czworo.
Choć miała ciężko,radę dawała,
Tak z wielkim trudem Ich wychowała.
Dzieci dorosły,świata poznały,
Zawsze na święta Ją odwiedzały.
Wnuki do babci chętnie jeździły,
Babcię kochały z Nią się bawiły.
Ale po latach przyszła choroba,
Babcia nie stanie na swoich nogach.
Choć dom ma duży lecz jest w potrzebie,
Któryoś z mych dzieci,weźmie do siebie.
Pierwsze najstarsze mówi:Nie mogę,
Wiesz robię sławę mam inną drogę.
Czas nie pozwoli byś ze mną była,
Biedna staruszka się zasmuciła.
Mówi Jej drugie:Mamo kochana,
Dla mnie to w życiu byłaby zmiana.
Porzucić pracę,własną karierę,
Bo nie Chcę w świecie być tylko zerem.
Ja bym Cię wzięła lecz dom mam mały,
Dzieci by zawsze się dokuczały.
Różne wyjazdy,wycieczki w lecie,
Tak powiedziało Jej dziecko trzecie.
Biedna staruszka patrzy na czwarte,
Może ma dla niej serce otwarte.
Być może w Nim jest godność człowieka,
Gdzie na spokojnie śmierci doczeka.
Mam rozwizanie dla Ciebie Mamo,
Żebyś na starość nie była samą.
Jest Dom Opieki a w nim lekarze,
Może i w nogach przywrócą władze.
Twój dom się sprzeda,grosz podzielimy,
Na pewno zawsze Cię odwiedzimy.
Na każde święta Cię zabierzemy,
Jak źle Ci będzie to Cię weźmiemy.
Biedna staruszka za wychowanie,
Teraz ma piękne podziękowanie.
By Ich nie zranić Tak przytakuje,
Z wszystkim się zgadza co los szykuje.
Przy małym oknie,siedzi staruszka,
Od lat przykuta do swego łóżka.
Ciągle wspomina choć jest dziś samą,
Że zawsze była wspaniałą Mamą...

Pitula

Your Website Title
Pliki cookie ułatwiają świadczenie naszych usług. Korzystając z naszych usług, zgadzasz się, że używamy plików cookie.
Dalsze informacje Ok