Polska latami słuchała, że słońce jest wrogiem, tłuszcz jest grzechem, a zdrowie da się kupić w aptece na receptę i w pudełku z hasłem „zbilansowana dieta”. Tymczasem największe, najbardziej bagatelizowane zagrożenie siedzi w nas samych. Niedobór witaminy D. Nie moda. Nie blogerska fanaberia. Klucz do odporności, nastroju, mózgu i długowieczności, o którym milczy się tak głośno, że aż bolą uszy.